Lasowiackie święto, na którym wiklina nie miała chwili odpoczynku! 🥟🧺
Są takie wydarzenia, na których człowiek planuje tylko na chwilę przystanąć. Zjeść jednego pieroga, posłuchać muzyki, obejrzeć kilka stoisk… i wrócić do domu.
Potem okazuje się, że jest wieczór, telefon pełen zdjęć, ręce pachną wikliną, a w głowie wciąż grają lasowiackie melodie.
Tak właśnie było podczas VII Lasowiackiego Festiwalu Pierogów oraz V Lasowiackiego Festiwalu Rzemiosła, które odbyły się 19 lipca 2026 roku na Rynku w Rozwadowie. Mieliśmy ogromną przyjemność być częścią tego wydarzenia i prowadzić warsztaty wyplatania z naturalnej wikliny, pokazując, że tradycyjne rzemiosło najlepiej poznaje się… własnymi rękami.
Pierogi? Były.
Wiklina? Oczywiście.
Karol Okrasa? Też był!
Przyznajemy – konkurencja o uwagę uczestników była naprawdę mocna.
Z jednej strony unoszący się zapach świeżo gotowanych pierogów, z drugiej pokaz kulinarny Karola Okrasy, który jak zwykle udowodnił, że tradycyjna kuchnia może zaskakiwać nowoczesnym podejściem.
👉 Oficjalna strona Karola Okrasy:
https://karolokrasa.pl/
Na szczęście okazało się, że po zjedzeniu kilku pierogów najlepiej… usiąść przy stole z wikliną. To doskonały sposób na spalenie choć części tych dodatkowych kalorii. Nie obiecujemy sześciopaku, ale pierwszy wiklinowy splot – jak najbardziej!
Warsztaty, które przyciągały całe rodziny
Przez nasze stoisko przewinęły się dziesiątki osób.
Byli najmłodsi, którzy z ogromnym skupieniem próbowali ujarzmić pierwszą wiklinową witkę.
Byli rodzice, którzy początkowo przyszli tylko „popatrzeć”, a po chwili sami pytali, czy mogą spróbować.
Byli też dziadkowie, którzy z uśmiechem wspominali czasy, gdy wyplatanie było w wielu domach czymś zupełnie naturalnym.
To właśnie takie rozmowy są dla nas najcenniejsze. Pokazują, że rzemiosło nie jest zamknięte w muzealnych gablotach. Ono nadal żyje – wystarczy dać ludziom możliwość dotknięcia wikliny i spróbowania własnych sił.
Lasowiacka kultura nie zna granic
Tegoroczny festiwal miał jeszcze jeden niezwykle wzruszający wymiar.
Na scenie spotkały się zespoły folklorystyczne z Vancouver, Londynu, Leicester oraz Stalowej Woli, udowadniając, że nawet tysiące kilometrów od Polski można pielęgnować lasowiackie i polskie tradycje.
Patrząc na wspólny taniec, trudno było nie pomyśleć o tym, że kultura działa podobnie jak wiklina.
Każda pojedyńcza witka jest ważna, ale dopiero odpowiednio splecione tworzą coś naprawdę trwałego i pięknego.
Rozwadów i Rzeszów – dwa miejsca, jedna misja
Takie wydarzenia pokazują, jak silnie Podkarpacie promuje swoje dziedzictwo.
Kilka dni wcześniej podobną atmosferę mogliśmy poczuć podczas Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie, gdzie zespoły z całego świata ponownie udowodniły, że polska kultura nie kończy się na granicach naszego kraju.
Więcej o festiwalu:
https://wspolnotapolska.org.pl/festiwal_rzeszow/2026/index.php
To właśnie dzięki takim inicjatywom tradycja trafia do nowych pokoleń – zarówno tych mieszkających w Polsce, jak i rozsianych po całym świecie.
Dlaczego prowadzimy takie warsztaty?
Dla nas wyplatanie nigdy nie było wyłącznie sposobem wykonywania koszy.
To historia naszej rodziny, naszego regionu i rzemiosła, które chcemy przekazywać dalej.
Każde dziecko, które pierwszy raz bierze do ręki wiklinę, każdy dorosły, który z uśmiechem mówi „to wcale nie jest takie łatwe”, i każda osoba, która po warsztatach zaczyna inaczej patrzeć na ręcznie wykonany kosz – sprawiają, że wiemy, po co to robimy.
Bo kiedy ktoś po raz pierwszy sam przeplecie kilka wiklinowych witek, już nigdy nie spojrzy na rękodzieło jak na zwykły przedmiot.
Dziękujemy!
Serdecznie dziękujemy organizatorom – Miejskiemu Domowi Kultury w Stalowej Woli – za zaproszenie do udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu oraz wszystkim uczestnikom, którzy odwiedzili nasze stoisko.
Dziękujemy za rozmowy, śmiech, ciekawość i dziesiątki pytań o wiklinę.
No i oczywiście mamy nadzieję, że pierogi smakowały równie dobrze, jak wyplatało się pierwsze wiklinowe sploty.
Do zobaczenia na kolejnych warsztatach organizowanych przez The Wicker Stories – bo najlepsze historie, podobnie jak najlepsze kosze, powstają wtedy, gdy ludzie spotykają się przy jednym stole.
https://sparkingpoint.com/pl/stalowa_wola/1af26ef0



















