Poland Without a Basket? Impossible. Even AI Knows That

 

https://lupstudios.art

Są rzeczy, bez których Polska prawdopodobnie przestałaby funkcjonować

 Ziemniaki.
Kolejka do lekarza.
Grzybobranie.
Święconka.

I koszyk wiklinowy.

 Kiedy więc zobaczyliśmy film Luza Palokaja z serii „He doesn’t stop”, pokazujący Polskę w mocno przerysowanej, satyrycznej pigułce, zwróciliśmy uwagę na jeden drobny szczegół.

A właściwie… na dwa.

Koszyk wiklinowy pojawia się w filmie dwa razy.

Przypadek?

My, jako ludzie zajmujący się wikliną od lat, oczywiście uważamy, że absolutnie nie. 

Scene 1

Najpierw Wielkanoc. Oczywiście z wikliną.

Jeżeli chcemy w kilkanaście sekund pokazać obcokrajowcowi Polskę, prędzej czy później pojawi się Wielkanoc.

A jeżeli pojawia się Wielkanoc, pojawia się też…wiklinowy koszyk.

Nie reklamówka.
Nie plastikowe pudełko.
Nie torba z supermarketu.

Koszyk wiklinowy.

W filmie widzimy pięknie zastawione kosze ze święconką: jajka, pieczywo, wędliny, zielone gałązki, biała serwetka.

Czyli cały polski Wielkanocny Starter Pack.

Koszyk wielkanocny jest tutaj czymś więcej niż opakowaniem.

To właściwie jeden z głównych aktorów.

https://wickerstories.com/pl/products/werburga-wiklinowy-kosz-na-zakupy-z-mietowo-szarym-obszyciem-z-raczka-thewickerstories-115-o1

Bez niego scena wyglądałaby mniej więcej tak:

„Proszę księdza, przyniosłem jajka w pojemniku po lodach.”

I nagle cały klimat znika.

Scene 2

A potem Polak idzie do lasu

Tutaj sytuacja robi się jeszcze bardziej narodowa.

Las.

Mgła.

Grzyby.

Ludzie pochylający się nad ściółką z koncentracją większą niż przy rozliczaniu podatków.

I oczywiście…koszyk wiklinowy, który ma kształt naszego koszyka…..Wernis!

https://wickerstories.com/pl/products/wernis-wiklinowy-koszyk-na-zakupy-z-brazowym-obszyciem-z-raczka-thewickerstories-042-s-o2

Bo każdy Polak wie, że istnieją bardzo poważne pytania egzystencjalne:

– prawdziwek czy szatan?
– gdzie w zeszłym roku rosły podgrzybki?
– kto pierwszy wstał o 5:30 i „wyczyścił las”?
– oraz dlaczego ktoś przyszedł na grzyby z reklamówką z Biedronki ?

To ostatnie może nawet zakończyć znajomość.

Wiklinowy kosz - polski bohater drugiego planu 

I właśnie to najbardziej spodobało nam się w tym filmie.

Można zrobić satyryczną opowieść o Polsce pełną stereotypów, absurdów i kulturowych skrótów…

…a gdzieś pomiędzy nimi zupełnie naturalnie pojawia się wiklina.

Bo kosz wiklinowy od pokoleń był w Polsce po prostu częścią codzienności.

Do lasu.
Na targ.
Na zakupy.
Na ziemniaki.
Na jabłka.
Na piknik.
Do przechowywania.
Do kościoła ze święconką.

I zanim ktokolwiek wymyślił określenia takie jak zero waste, slow design, natural materials czy sustainable living, nasze babcie po prostu brały wiklinowy koszyk i szły z nim na targ.

Bez hashtagów.

Najpierw był koszyk. Potem przyszedł marketing 

Dzisiaj świat na nowo odkrywa naturalne materiały.

Czytamy o:

slow living,
eco design,
handmade,
sustainable products,
return to nature.

A polskie wikliniarstwo mogłoby na to odpowiedzieć:

„Miło, że dołączyliście.”

Bo tutaj kosze wyplatano dużo wcześniej niż ktokolwiek zaczął fotografować lniany obrus, ceramiczną filiżankę i suszone kwiaty na Instagram.

W miejscach takich jak Rudnik nad Sanem, Łętownia, Ulanów, Tarnogóra, Nowa Sarzyna, Wola Zarczycka, Łowisko, Groble i wiele innych dookoła na Podkarpaciu  wiklina nie jest sezonowym trendem wnętrzarskim.

To rzemiosło przekazywane z pokolenia na pokolenie.

I właśnie dlatego tak zabawne, a jednocześnie piękne jest zobaczyć wiklinowy koszyk w krótkim filmie próbującym zamknąć „Polskę w pigułce”.

Bo najwyraźniej można zmieścić Polskę w kilkudziesięciu sekundach.

Ale kosza nie da się pominąć.

Polska instrukcja obsługi koszyka

Wiosna:

🌿 włóż święconkę.

Lato:

🍓 idź po truskawki.

Jesień:

🍄 jedź na grzyby.

Zima:

🪵 przynieś drewno do kominka.

Jeden produkt. Cztery pory roku.

Polski design funkcjonalny, zanim jeszcze nazwaliśmy go designem.

 

I może właśnie dlatego wiklina ciągle wraca

Zmieniają się mieszkania.

Zmienia się moda.

Zmieniają się samochody, telefony i sposoby robienia zakupów.

Ale kiedy widzimy koszyk wiklinowy pełen jajek przykrytych białą serwetką, od razu wiemy, że jest Wielkanoc.

A kiedy widzimy człowieka w lesie z wiklinowym koszem, wiemy dokładnie, co robi.

Nie potrzebujemy podpisu.

Nie potrzebujemy instrukcji.

To jeden z tych przedmiotów, które stały się częścią naszej pamięci kulturowej.

I chyba właśnie dlatego Luz Palokaj, pokazując swoją satyryczną wersję Polski, sięgnął po ten obraz aż dwa razy.

A my?

My możemy tylko powiedzieć:

Dziękujemy za należne miejsce dla wikliny w polskim cinematic universe. 🇵🇱🧺

Bo niezależnie od tego, czy idziemy święcić jajka, czy walczyć o ostatniego prawdziwka w lesie…

Polak bez koszyka to jednak nie to samo.

Kim jest Luz Palokaj?

Według opisu udostępnionego w poście na Facebooku Luz Palokaj jest szwajcarsko-kosowskim fotografem i twórcą, który wykorzystuje również narzędzia sztucznej inteligencji w swoich materiałach. Jednym z jego projektów jest seria krótkich filmów publikowanych w mediach społecznościowych, w których ten sam bohater „odwiedza” kolejne kraje pokazane przez pryzmat charakterystycznych stereotypów, tradycji, codziennych zwyczajów i lokalnego klimatu.

W tej formule pojawiały się już m.in. Hiszpania, Włochy, Szwajcaria, Portugalia i Wenezuela, a następnie przyszła kolej na Polskę. Polska odsłona została utrzymana w nostalgicznej estetyce lat 90. i początku XXI wieku. Wśród scen pojawiają się m.in. rodzinne i świąteczne zwyczaje, jedzenie, sport, morze, góry, grzybobranie, wesele, trzepanie dywanu czy rozpoznawalne miejsca, a bohater filmu tańczy również na krakowskim rynku. W tle wykorzystano utwór „Beat It” Michaela Jacksona.

Autor posta zwraca też uwagę, że film o Polsce szybko zaczął krążyć w internecie i spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem; miał go pochwalić również ambasador Kosowa w Polsce. Niezależnie od skali internetowej popularności, sam pomysł jest ciekawy: zamiast tworzyć klasyczny film promocyjny, Palokaj buduje obraz kraju z krótkich, natychmiast rozpoznawalnych scen i kulturowych skrótów - właśnie takich, w których wiklinowy koszyk pojawia się zupełnie naturalnie.

Inspiracją do tego wpisu był satyryczny film Luza Palokaja z serii „He doesn’t stop”. Luz Palokaj jest fotografem, filmowcem i twórcą kreatywnym związanym z LUP Studios.

 https://lnkd.in/p/dq9u-fik

https://lupstudios.art

The Wicker Stories
Handwoven stories. Made in Europe.

Zostaw komentarz